Protestujący mieli rację – powstanie parkingu w Parku Północnym według ministerstwa zdrowia było niezgodne z ustawą uzdrowiskową.

Wszystko wskazuje na to, że protestujący mieszkańcy Sopotu niemal rok temu przeciwko budowie miejsc parkingowych w Parku Północnym mieli rację. W tej sprawie swoją opinię wydało Ministerstwo Zdrowia. Resort nakazał „przywrócenie wspomnianych terenów do stanu zgodnego z przepisami”.

- Nie chcemy parkingu na 47 samochodów w Parku Północnym, bo przez to kawałek parku zostanie pokryty betonowymi płytami, zostaną zlikwidowane naturalne zbiorniki wodne, po których pływały do niedawna kaczki, i zostaną wycięte drzewa – mówiła przed zapowiadanymi na wiosnę zeszłego roku protestami mieszkańców Małgorzata Tarasiewicz. -  Park Północny to "dziki" fragment miasta, "który ma charakter naturalnego, podmokłego lasu" (cytat z publikacji UM "Sopot Zielone Miasto), zarośnięte rzęsą rozlewiska, nadają tej części parku pozór "pierwotnej puszczy".

Jak podkreślała przeciwniczka inwestycji, ten nikomu niepotrzebny parking, który nie rozwiąże żadnego problemu, zrobi wyrwę w części parku i doprowadzi prawdopodobnie do tego, że „z czasem zaczną być betonowane coraz większe fragmenty terenów pod skarpą, tak by zmotoryzowanym turystom ułatwić dojazd na plażę, aż do granicy z Gdynią”.

Mimo protestów, prace ruszyły. Sprawa jednak stała się tak głośna, że dotarła do uszu urzędników z resortu zdrowia. Ministerstwo w tej sprawie przesłało pismo, w którym wyraża swoje stanowisko. Czytamy w nim, że minister zdrowia zwrócił się z pismem do prezydenta Sopotu o przywrócenie wspomnianych terenów do stanu zgodnego z przepisami ustawy o uzdrowiskach.

- W strefie "A" ochrony uzdrowiskowej zabrania się budowy parkingów naziemnych o liczbie miejsc postojowych większej niż 15 procent miejsc noclegowych w szpitalach uzdrowiskowych, sanatoriach uzdrowiskowych i pensjonatach, nie większej jednak niż 30 miejsc postojowych, oraz parkingów naziemnych przed obiektami usługowymi o liczbie miejsc postojowych nie większej niż 10 - podała Beata Rorant, dyrektor Departamentu Organizacji Ochrony Zdrowia.

Jak potwierdził sopocki magistrat, pismo z ministerstwa trafiło też do władz miasta. Jego treści jednak nie zechciał nikt skomentować.

- Odpowiedź wraz ze stanowiskiem do 9 marca zostanie wysłana do ministra - poinformowała portal nowepomorze.pl Anna Dyksińska z Biura Promocji i Komunikacji Społecznej Urzędu Miasta w Sopocie.

raz/ fot. Łukasz Razowski

comments