Język kaszubski nie jest wcale taki łatwy, jakby mogło się to wydawać, ale za to jego uczenie się to wielka przyjemność - przekonali się o tym uczestnicy kursu tego języka trwającego od 12 tygodni w Centrum Kultury Kaszubskiej Strzelnica.

 

Poznawanie alfabetu, wymowy samozwanków (samogłosek), gramatyki, kaszubienia, czyli utwardzania wymowy, a potem próby opowiedzenia tego "cez je czec", czyli "co słychać" to podstawy podstaw tego języka. Uczestnicy kursu prowadzonego przez Annę Cupę - Dziemińską spotykali się raz w tygodniu, by podczas ponad dwugodzinnych zindzeniów (czyli spotkań) zapoznać się z literaturą kaszubską, poezją i pochodzeniem języka.

 

A że naukę można połączyć z przyjemną formą spędzania czasu doświadczano tego na jednym ze spotkań ucząc się nazewnictwa potraw, poprzez smakowanie ich i wyrażanie zachwytu doznaniami kulinarnymi, oczywiście, obowiązkowo po kaszubsku. Kursanci, wśród których są także osoby spoza Kaszub, jednak pragnące nauczyć się mowy mieszkańców tej ziemi, uczyli się również śpiewania najbardziej znanych kaszubskich utworów.

 

Obalono także mity i niektóre opinie na temat tego języka. Na kursie można było dowiedzieć się, że kaszubski to język, którego wymowę zapisano i wydano drukiem już w ...1586 roku, a więc grubo ponad 400 lat temu, kiedy nikomu nie przychodziło jeszcze do głowy teoretyzowanie skąd wziął się kaszubski. On po prostu już był tu od wieków.

 

Uczestnicy podstawowego kursu już zapowiadają, że jeśli tylko Kościerski Dom Kultury - organizator spotkań zorganizuje kolejny etap nauki, to już chcą wziąć w nim udział.

(ak) Fot. Adam Kiedrowski

Jeden z najstarszych zabytków piśmiennictwa kaszubskiego "Duchowne piesnie Dra Marcina Luthera i inszich naboznich męzow" Szymona Krofeya z roku 1586.

comments