O zaginięciu 27-latka powiadomił ojciec mężczyzny 31 maja 2021 r. około godz. 20:00. Akcja poszukiwawcza była zakrojona na szeroką skalę. Zaginionego szukali policjanci, strażacy, leśnicy i osoby prywatne. Jednak po 27-latku nie było śladu.

 

I nie wiadomo jak wyglądałby los zaginionego, gdyby nie żeglarz pływający po jeziorze Wdzydzkim. We wtorek wieczorem zauważył on przy brzegu jednej z wysp postać człowieka. Podpłynął do brzegu i zawołał do stojącego tam młodego mężczyzny pytając co tam robi i czy nie potrzebuje pomocy. Żeglarz od razu skojarzył, że może być to poszukiwany człowiek, tym bardziej, że ten sprawiał wrażenie zdezorientowanego i nie bardzo wiedział co się z nim dzieje. Żeglarz zaproponował mężczyźnie, że go przetransportuje z wyspy na brzeg. Ten wsiadł na pokład żaglówki. Wkrótce, żaglówka przybiła do "Przystani u Grzegorza" we Wdzydzach. Człowiek z wyspy już na stałym lądzie został przekazany pod opiekę lekarzy, a policja potwierdziła, że to poszukiwany 27-latek.

 

Nie wiadomo czym kierował się 27-letni mieszkaniec gminy Kościerzyna, czy chciał przeżyć przygodę czy pobyć w samotności. Wiadomo, że dostał się na wyspę na wypożyczonej łodzi.

 

(a)