O tym, że policyjny radiowóz to nie taksówka, przekona się w najbliższym czasie 34-letni mieszkaniec powiatu kościerskiego. Wracając do domu w godzinach nocnych, postanowił, że zorganizuje sobie darmowy transport, wykorzystując do tego policję.

Dzisiejszej nocy (30 sierpnia) około godziny drugiej,  dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Chojnicach otrzymał zgłoszenie, że na przystanku przy dworcu PKP w Lubni leży mężczyzna, który prawdopodobnie jest pod znacznym wpływem alkoholu. Natychmiast skierowany tam został patrol policjantów z bruskiego posterunku. Policjanci, zbliżając się do wskazanego miejsca, zauważyli mężczyznę, który na ich widok stanął na poboczu i machał ręką w ich kierunku. Podczas legitymowania wyszło na jaw, że zgłaszający i rzekomy nietrzeźwy z przystanku to jedna i ta sama osoba. Dyżurny zorientował się bowiem, że legitymowany podaje te same dane, które podał dzwoniący po pomoc. Chcąc upewnić się co do swoich podejrzeń, oddzwonił na numer zgłaszającego, a w kieszeni legitymowanego mężczyzny zaczął dzwonić telefon, na wyświetlaczu którego policjanci zidentyfikowali numer chojnickiej komendy. Mężczyzna nawet nie poczuł się winny wywołania niepotrzebnej interwencji, a jedynie zirytował się tym, że policjanci nie odwiozą go do domu.

W najbliższym czasie zostanie ukarany za popełnione wykroczenie. Za wywołanie niepotrzebnej czynności poprzez fałszywe zgłoszenie grozi mu kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny do 1500 zł.

(r)