Nie ubolewa nad swoim losem, walczy o każdy dzień
Nie są to czcze słowa, bowiem Robert Hinc wie najlepiej co to jest niepełnosprawność na wielu poziomach.
Czasami można go zobaczyć jak dziarsko przemierza Kościerzynę, szczególnie odcinek ulic Szopińskiego i Kartuskiej, które biegną w kierunku ul. Słonecznej pod łagodnym skosem. Tam znajdują się Warsztaty Terapii Zajęciowej Fundacji "Sprawni Inaczej", gdzie, wraz z innymi podopiecznymi, kilka razy w tygodniu uczestniczy w zajęciach.
Gdy poranna pogoda nie sprzyja, przyjeżdża po niego bus. Ale gdy w ciągu dnia się rozpogodzi, daje znać, że do domu wróci sam. I tak już 16 lat.
Robert Hinc cierpi równocześnie na przepuklinę oponowo - rdzeniową, uraz rdzenia kręgowego, wodogłowie, wadę wzroku, sporą wadę słuchu, przykurcz kolana, stopy końsko-szpotawe, uszkodzone lewe biodro, skoliozę oraz padaczkę. Na ciele mnóstwo blizn, a także wgłębień po wielu operacjach, niektórych, jak twierdzi, nieudanych.
Kiedyś zamieścił w mediach społecznościowych filmik pokazujący, jak dba o swoje zdrowie, jak się rehabilituje. - Zadzwoniła do mnie moja koleżanka i zapytała czy nie chciałbym może spróbować potrenować lekkoatletyki, bo jest program dla osób z niepełnosprawnościami - opowiada Robert Hinc. - Oczywiście, spróbowałem, a po kilku treningach stwierdziłem, że to dla mnie.
Od samego początku, czyli od 2020 roku trenuje rzut dyskiem i rzut oszczepem w UKS Olimpijczyk Skorzewo pod okiem trenera Leszka Zblewskiego. Treningi odbywają się dwa razy w tygodniu.

Przez 6 lat, startując w kategorii F55 (klasa startowa w konkurencjach lekkoatletycznych w sporcie osób z niepełnosprawnościami), zaliczył sporo zawodów ogólnopolskich oraz życiowych rekordów. Najbardziej ceni sobie ostatni, który zdobył w Zamościu pod koniec czerwca. W rzucie dyskiem osiągnął 15.36 m poprawiając życiowy rekord z Gorzowa Wielkopolskiego (maj 2026) o 4 cm.
Tuż przed zawodami towarzyszyliśmy Robertowi Hincowi podczas treningu na boisku w Skorzewie w gminie Kościerzyna. Najpierw rozgrzewka na wózku, potem wydostanie się z niego na tzw. kozę, czyli specjalną platformę, gdzie osoba z niepełnosprawnością jest ustabilizowana za pomocą pasów.
Potem seria rzutów. Trener Leszek Zblewski z UKS Olimpijczyk Skorzewo udziela rad zawodnikowi, koryguje go, dopinguje do większej staranności.
- Robert realizował trening przygotowujący do ostatnich zawodów w tym sezonie, w finale Grand Prix Polski w Gorzowie Wielkopolskim, gdzie startuje w rzucie dyskiem i rzucie oszczepem - powiedział trener Leszek Zblewski. - Nasz zawodnik oddał 30 rzutów dyskiem i 20 oszczepem, przypomniał sobie technikę i mam nadzieję, że pokusi się na zawodach o swój kolejny rekord życiowy - dodaje trener.
Tekst i zdjęcia Adam Kiedrowski