Oszpecanie miasta trwa w najlepsze. Na wandalizm nikt nie reaguje
Szpecące napisy pojawiają się w wielu miejscach Kościerzyny. Są na starych murach, na stacjach transformatorowych, ale też na zrewitalizowanych za publiczne pieniądze budynkach.

Na przykład na Osiedlu Tysiąclecia wandale oszpecili cieszący oko zrewitalizowany budynek Centrum Integracji Społecznej. Albo właśnie remontowany zabytkowy, kamienny most przy ul. Dworcowej. On także nosi ślady wandali.

Nikt nie zgłasza oszpeceń w mieście
Być może proceder ten zostałby ukrócony, a sprawcy złapani, gdyby właściciele lub zarządcy budynków zgłosiliby sprawę na policję. Jak wynika z naszych ustaleń, do Komendy Powiatowej Policji w Kościerzynie przez ostatnie miesiące nie wpłynęło żadne zawiadomienie o takich aktach wandalizmu. A to sprawców tylko zachęca.

Czy monitoring może tu się przydać?
Jeden z mieszkańców Osiedla Tysiąclecia w Kościerzynie powiedział nam, że dziwi się, iż nikt w mieście nie bierze się za wandali. - Po co w Kościerzynie mamy monitoring? - pyta retorycznie.

Teoria rozbitych okien
Wandalizm, nawet pozornie błahy, nie powinien pozostawać bez reakcji - podkreślają kryminolodzy James Q. Wilson i George Kelling, autorzy tzw. teorii rozbitych okien. Zakłada ona, że brak szybkiej naprawy szkód i obojętność wobec aktów niszczenia przestrzeni publicznej mogą prowadzić do eskalacji kolejnych przejawów wandalizmu oraz poważniejszych przestępstw. Według tej koncepcji tolerowanie drobnych wykroczeń tworzy poczucie bezkarności i sygnał, że nikt nie dba o porządek oraz bezpieczeństwo. To właśnie na tych założeniach oparto w latach 90. program „Zero tolerancji”, wprowadzony w Nowym Jorku przez burmistrza Rudolpha Giulianiego, zakładający zdecydowaną reakcję nawet na najmniejsze przejawy łamania prawa.

Może w Kościerzynie także warto zacząć reagować na najmniejsze akty wandalizmu?
(ak) Fot. Adam Kiedrowski