Śmierć w Bałtyku na niestrzeżonej plaży. Mężczyzna ratował swoje dzieci
Do tragedii doszło wczoraj, 28 czerwca, na wyspie Wolin.
42-letni mężczyzna wskoczył do wody, by ratować dwójkę swoich dzieci, które oddaliły się od linii brzegowej. Na pomoc ruszył też jego brat. Dzieci udało się wyciągnąć na brzeg, ale, niestety, ich ojciec zniknął pod wodą.

- W niedzielę o godzinie 14:50 Morskie Pomocnicze Centrum Koordynacyjne w Świnoujściu otrzymało zgłoszenie o tonącym mężczyźnie w Międzywodziu - powiedziała nam Katarzyna Czaplicka, rzecznik prasowy Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa. - Do działań zadysponowano jednostki Brzegowej Stacji Ratowniczej SAR w Dziwnowie. W akcji poszukiwawczo-ratowniczej uczestniczyły również jednostki WOPR i OSP Międzywodzie - informuje rzecznik.

- Około godziny 15:30 odnaleziono mężczyznę i przekazano go załodze Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Śmigłowiec LPR wylądował bezpośrednio na plaży. Pomimo podjętej i prowadzonej na miejscu resuscytacji krążeniowo-oddechowej nie udało się uratować życia 42-letniego mężczyzny. Do zdarzenia doszło na niestrzeżonej plaży - mówi Katarzyna Czaplicka.
W całej Polsce od piątku do niedzieli utonęło 17 osób.
(r) Zdjęcia: Brzegowa Stacja Ratownicza Dziwnów - Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa (SAR)

