Decyzja o przyznaniu Polsce 12,2 mln euro z Funduszu Solidarności UE na likwidację skutków nawałnicy z 2017 r. zapadła we wrześniu 2018 r. Na wydanie przyznanych funduszy nasz kraj ma 18 miesięcy od momentu wypłaty Polsce środków. Jednak decyzję o przekazaniu tych pieniędzy samorządom Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji podjęło dopiero na początku maja tego roku.

 

7 maja wojewoda pomorski Dariusz Drelich poinformował marszałka Województwa Pomorskiego Mieczysława Struka, a także samorządowców z pomorskich gmin dotkniętych nawałnicą, o przyznaniu środków z FSUE. W przypadku Samorządu Województwa Pomorskiego dofinansowanie na łączną kwotę 855 260 zł ma być przeznaczone na odtworzenie infrastruktury edukacyjno-turystycznej na obszarze Wdzydzkiego Parku Krajobrazowego oraz Zaborskiego Parku Krajobrazowego, a także na naprawę iglicy na budynku Muzeum Archeologicznego w Gdańsku.

 
Aby otrzymać wsparcie z Funduszu Solidarności UE, straty w skali kraju muszą przekraczać określony procent PKB, w przypadku strat regionalnych jest to 1,5% (w skali regionów to ok. 1,5 mld zł). We wrześniu 2017 roku Mariusz Błaszczak, ówczesny minister spraw wewnętrznych, tłumaczył, że rząd nie wystąpi z prośbą o wsparcie finansowe z funduszu. Jego zdaniem straty po nawałnicy były bowiem zbyt niskie.

- Żeby np. w woj. pomorskim aplikować o takie wsparcie, straty musiałyby wynosić więcej, niż półtora proc. PKB województwa – a to jest kwota 350 mln euro. Tego progu straty odnotowane w woj. pomorskim z całą pewnością nie przekroczyły – tłumaczył Mariusz Błaszczak.

Tymczasem Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego straty po sierpniowej nawałnicy oszacował na 2,66 mld zł. Raport z wyliczeniami trafił do Ministerstwa Rozwoju 19 października 2017 roku wraz z apelem marszałka Struka o uruchomienie pomocy z Unii Europejskiej.

W wiarygodność wyliczenia samorządowców wątpił wojewoda Drelich, który straty na Pomorzu oceniał na ok. 120 milionów zł.

- Mi się wydaje, że taki argument nie oparty na wyliczeniach, że trzeba składać wniosek, był tylko atakiem na rząd, że czegoś nie zrobił, a powinien zrobić – mówił wojewoda po spotkaniu dotyczącym szacowania strat, które odbyło się w Urzędzie Miasta w Brusach.

Na zaproszenie marszałka Struka na Pomorze przyleciała delegacja z wiceprzewodniczącą Parlamentu Europejskiego Mairead McGuinness, przewodniczącą Komisji Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności Adiną Valean i Ian Stefanec z Komisji Budżetu. Byli też europosłowie: Róża Thun, Janusz Lewandowski, Jarosław Wałęsa i Tadeusz Zwiefka. Eurodeputowani oglądali zniszczenia oraz spotkali się z mieszkańcami i samorządowcami z terenów dotkniętych klęską. Byli pod wrażeniem ogromu zniszczeń.

– Zdajemy sobie sprawę z tego, że straty, jakie ponieśliście są ogromne i zadanie, jakie stoi przed wami, jest zbyt wielkie, żeby samorządy same były w stanie sobie z tym poradzić – stwierdziła wówczas Mairead McGuinness. Już podczas wizyty zapewniała samorządowców, że unijne pieniądze na pewno zostaną przyznane.

Ostatecznie, po apelach samorządowców, 25 października 2017 minister Mariusz Błaszczak podpisał wniosek o uruchomienie wsparcia z Funduszu Solidarności.

 
Decyzja o przyznaniu Polsce 12,2 mln euro z Funduszu Solidarności UE na likwidację skutków nawałnicy z 2017 r. zapadła we wrześniu 2018 r. Wciąż brakowało jednak decyzji rządu o przekazaniu pieniędzy poszkodowanym samorządom. W styczniu 2019 roku marszałek Mieczysław Struk i europoseł Janusz Lewandowski wspólnie wyrazili zaniepokojenie przedłużającą się zwłoką.

- Wniosek o wsparcie z Funduszu Solidarności został zaakceptowany we wrześniu ubiegłego roku przez Parlament Europejski. 12,2 mln euro zostało przyznanych na naprawę infrastruktury w trzech województwach. Już w ubiegłym roku kilkukrotnie prosiłem wojewodę pomorskiego i ministra spraw wewnętrznych o działanie. Niestety nie uzyskaliśmy żadnych wiarygodnych informacji na temat wykorzystania tych środków finansowych – mówił marszałek Struk.

- Kraj, który otrzymuje środki z Funduszu Solidarności UE, musi je wykorzystać w ciągu 18 miesięcy. A żeby przygotować przetargi i przeprowadzić inwestycje, trzeba czasu. Pytamy więc: gdzie są te pieniądze, które zostały przyznane z unijnego Funduszu Solidarności? Od początku mamy wrażenie, że rząd działa tu wedle zasady nie chcę, ale muszę. Bo nie chciał składać tego wniosku. Ze swojej strony zrobiłem wszystko, żeby tę sprawę błyskawicznie przeprowadzić przez Parlament Europejski i nie było żadnych problemów. Tymczasem nadal nie wiemy, co się dzieje z tymi pieniędzmi. Nie określono nawet zasad wydatkowania przyznanych środków. A przecież wnioski powinny być zatwierdzane na przełomie roku i te pieniądze powinny już być w gminach – dodawał Janusz Lewandowski.

 

W wyniku nawałnicy, która przeszła przez Polskę w nocy z 11 na 12 sierpnia 2017, poszkodowanych zostało 31 gmin z 10 powiatów województwa pomorskiego. Największe zniszczenia wystąpiły w powiatach bytowskim (gminy Parchowo i Studzienice), chojnickim (gminy Brusy, Chojnice i Czersk), kartuskim (gminy Sierakowice i Sulęczyno) oraz kościerskim (gminy Dziemiany, Karsin i Lipusz). Poważne straty wystąpiły w 11 nadleśnictwach PGL Lasy Państwowe i w lasach prywatnych w 8 powiatach. Nawałnica wywołała największą, od co najmniej 100 lat, klęskę na tych terenach.

Samorząd województwa pomorskiego od początku włączał się w działania na rzecz poszkodowanych w nawałnicy. Zostało uruchomione m.in. specjalne konto dedykowane poszkodowanym, na które pieniądze wpłacały zarówno firmy, jak i osoby prywatne. We współpracy z przedsiębiorcami była również organizowana pomoc rzeczowa dla ofiar nawałnicy.

Na apel marszałka odpowiedziało prawie 70 samorządów z całej Polski, nie tylko samorządy gminne, ale również powiatowe i wojewódzkie. Łącznie udało się przekazać ponad 10 mln zł poszkodowanym gminom.

Podczas specjalnej sesji Sejmiku Województwa Pomorskiego radni zdecydowali o przekazaniu pomocy finansowej na likwidację skutków nawałnicy. Samorząd z budżetu województwa przekazał 2 mln zł na uprzątnięcie drzew z poboczy dróg wojewódzkich, kolejne 500 tys. zł trafiło do najbardziej poszkodowanych, a za następne 100 tys. zł zakupione zostały nowe pilarki. Radni zdecydowali też o przekazaniu dotacji celowych (łącznie 500 tys. zł) dla gmin: Dziemiany, Brusy, Chojnice, Sulęczyno, Czersk i Parchowo.

 

Michał Piotrowski,

Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego

Fot. Adam Kiedrowski

comments