Nowoczesne zabiegi zmniejszające ryzyko wystąpienia udaru mózgu u pacjentów z migotaniem przedsionków zostały po raz pierwszy wykonane w Szpitalu Specjalistycznym w Wejherowie. Było to możliwe dzięki współpracy kardiologów i kardiochirurgów wejherowskiej placówki, którzy w ramach Kaszubskiego Centrum Chorób Serca i Naczyń pomagają pacjentom, u których nie można stosować standardowej terapii przeciwkrzepliwej lub gdy występują jej powikłania.

 
Przypomnijmy, że szpital w Wejherowie, jako drugi w województwie pomorskim zajmuje się kompleksowo leczeniem osób z chorobami serca. W ramach placówki działają bowiem prężnie dwa oddziały: Kardiologii i Angiologii Interwencyjnej oraz Kardiochirurgii z wybitnymi specjalistami w swojej dziedzinie.

 
- Osoby zmagające się z migotaniem przedsionków muszą przewlekle przyjmować leki przeciwkrzepliwe. Leki te z jednej strony zapobiegają wystąpieniu udaru niedokrwiennego mózgu, ale z drugiej powodują wiele skutków ubocznych, przede wszystkim niepożądane krwawienia - mówi dr hab. n. med. Marek Szołkiewicz, ordynator Oddziału Kardiologii i Angiologii Interwencyjnej Szpitala Specjalistycznego w Wejherowie. – Od kolejnego tygodnia będziemy mogli tym pacjentom zaoferować leczenie alternatywne polegające na przezskórnym zamknięciu uszka lewego przedsionka, które jest głównym źródłem materiału zatorowego przyczyniającego się do wystąpienia udaru. Nasze oddziały są doskonale przystosowane do tego typu zabiegów sprzętowo i lokalowo, a pierwsze zabiegi zostały właśnie przeprowadzone pod nadzorem prof. Zbigniewa Kalarusa, kierownika Kliniki Kardiologii, Wrodzonych Wad Serca i Elektroterapii Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu.

20180626_090128
20180626_091225
20180626_093247
20180626_093551

 

- W poniedziałek, 25 czerwca, zoperowaliśmy pierwszych trzech pacjentów pod nadzorem prof. Zbigniewa Kalarusa oraz dr n. med. Witolda Streba ze Śląskiego Centrum Zdrowia. Wszyscy pacjenci czują się dobrze i po 24-godzinnym pobycie w szpitalu zostali wypisani do domu – mówi dr Łukasz Lewicki, kierownik Pracowni Hemodynamicznej w Oddziale Kardiologii Szpitala w Wejherowie. - Nie udałoby się tego bez obecności i wsparcia zespołu kardiochirurgów, którzy od ubiegłego roku działają w naszym szpitalu. Są niezbędni, bowiem wykonywane przez nas zabiegi są inwazyjne i dotyczą pacjentów wysokiego ryzyka, które są obarczone ryzykiem powikłań.

Wśród operowanych pacjentów był 76-letni pan Paweł, mieszkaniec powiatu puckiego. - Ten zabieg był niezbędny, bowiem na skutek przyjmowania leków rozrzedzających, miałem silne krwotoki – mówi pan Paweł. – Zabieg trwał godzinę, jestem mile zaskoczony profesjonalizmem zespołu specjalistów ze szpitala w Wejherowie, którzy mnie operowali oraz opieką personelu, którą mnie otoczono. Najważniejsze, ze wszystko się udało i szybko wychodzę do domu.

 
W najbliższym czasie lekarze z Oddziału Kardiologii i Angiologii Interwencyjnej Szpitala Specjalistycznego w Wejherowie planują wykonanie kolejnych takich zabiegów.

(mpis)

comments