W jeden dzień nie można, dwa dni potem już można się kąpać. Wielu mieszkańców Sopotu woli jednak nie wchodzić do morza.

Seria komunikatów Sanepidu na temat jakości wody w miejscowych kąpieliskach, przekazywana przez media i portal miasta Sopotu, wywołała serię komentarzy internautów. Wynika z nich, że ogromna większość mieszkańców kurortu nie wierzy w zapewnienia ekspertów o tym, że jest bezpiecznie. Jak zwracają uwagę, w tym wypadku nie bez przyczyny.

W dniu 1 czerwca Sanepid opublikował ostrzeżenie: "W związku ze stwierdzeniem przekroczenia norm występowania bakterii Escherichia coli, Pomorski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny rekomenduje NIEKORZYSTANIE z kąpieli w wodach Zatoki Gdańskiej na terenie Sopotu."

Natomiast już 3 czerwca sopocki magistrat na stronie sopot.pl poinformował, że "W Sopocie można się kąpać. W próbkach wody pobranych przez Sanepid 1 czerwca nie stwierdzono przekroczeń norm występowania bakterii coli w zakresie wymaganym dla kąpielisk. Oczywiście jakość wody w Zatoce Gdańskiej będzie dalej na bieżąco monitorowana".

Sytuacja ta wywołała szereg komentarzy w internetowej sieci wśród mieszkańców kurortu:

- Bzdura (...) nie winię portalu Sopot, czerpie informacje z Sanepidu. Ok, ale bakterie tego typu nie znikają ot tak sobie z dnia na dzień - skomentował jeden z internautów.

- Z tego co pamiętam od 3 dni do tygodnia w zależności od warunków - wtórował inny.

Zapewnienia ekspertów, że w wodzie jest bezpiecznie, mimo upałów panujących na początku czerwca, nie przekonywały amatorów kąpieli: "Dziękuję, postoję, nie będę nawet nóg moczył" - oświadczył na Facebooku jeden z nich.

Brak wiary w zapewnienia i wyniki badań rzecz jasna nie wzięły się znikąd - po awarii oczyszczalni na  Ołowiance w Gdańsku do wód Zatoki Gdańskiej wypłynęło sporo nieczystości, co dobitnie skomentował kolejny z sopocian: "Tyle gó...na poszło i nic? Nie wierzę...".

- Dziwna sprawa, jak jest sinica to przynajmniej 4 dni nie można się kapać, jak nie dłużej, a tu nagle jeden dzień i czysto, ściema - napisał inny.

- Gó...niana sprawa, próbkę powinien zbadać Sanepid z Wałbrzycha, a patem z Wrocławia - podsumowała jedna z sopocianek.


(raz) Fot. Łukasz Razowski

comments