Ministerstwo zdrowia nakazało sopockiemu ratuszowi przywrócenie terenu, na którym powstał parking w Parku Północnym, do „stanu zgodnego z przepisami”. W odpowiedzi władze miasta postanowiły zmniejszyć liczbę miejsc parkingowych. Decyzja ta jeszcze bardziej zbulwersowała niektórych z mieszkańców kurortu.

Przypomnijmy, rok temu część mieszkańców Sopotu protestowała przeciwko budowie miejsc parkingowych w Parku Północnym. W tej sprawie swoją opinię wydało Ministerstwo Zdrowia. Resort nakazał „przywrócenie terenów do stanu zgodnego z przepisami”. Dlatego minister zdrowia zwrócił się z pismem do prezydenta Sopotu o przywrócenie wspomnianych terenów do stanu zgodnego z przepisami ustawy o uzdrowiskach.

- W strefie "A" ochrony uzdrowiskowej zabrania się budowy parkingów naziemnych o liczbie miejsc postojowych większej niż 15 procent miejsc noclegowych w szpitalach uzdrowiskowych, sanatoriach uzdrowiskowych i pensjonatach, nie większej jednak niż 30 miejsc postojowych, oraz parkingów naziemnych przed obiektami usługowymi o liczbie miejsc postojowych nie większej niż 10 - podała Beata Rorant, dyrektor Departamentu Organizacji Ochrony Zdrowia.

Po kilku tygodniach magistrat poinformował o swoich decyzjach. W jednej z odpowiedzi na interpelację dotyczącą parkingu prezydent Jacek Karnowski napisał, iż "podjął działania zmierzające do takiego zagospodarowania tego parkingu, aby był zgodny w tym zakresie z przepisami obecnie obowiązującej ustawy uzdrowiskowej".

Poproszona o dokładniejsze wyjaśnienie, rzeczniczka sopockiego ratusza Magdalena Jachim napisała portalowi nowepomorze.pl, iż "liczba miejsc parkingowych będzie zgodna z przepisami obowiązującej obecnie ustawy uzdrowiskowej"...

Szybko okazało się, na czym polegać mają plany "dostosowania się do ustawy uzdrowiskowej".

- Niestety wbrew opinii Ministerstwa Zdrowia, wbrew zwykłej uczciwości UM otworzył parking "ekologiczny" zmniejszając go o niewielki fragment odgrodzony betonowymi donicami – skomentowali przedstawiciele Stowarzyszenia Mieszkańcy dla Sopotu. - Ciekawe dlaczego na ekologicznym parkingu nie można zwyczajnie posadzić krzewów w ziemi? Odpowiedź: dlatego, że tam nie ma już normalnej ziemi tylko jest beton, taka to ekologia...

Sprawa wywołała falę komentarzy w internetowej sieci:

- Patologia… jest zmniejszanie powierzchni parku na potrzeby samochodów zatruwających środowisko. Wszyscy powinniśmy chronić naturalne środowisko z oczywistych względów, tymczasem (...) Karnowski usiłuje przejść do historii Sopotu trzymając się zasad wskazujących na… jak to dawniej mawiało się… brak wiedzy o istocie i zrozumienia konieczności ochrony środowiska… Kiedyś chłop mógł splunąć na taką władze...tfu... czy z powodu poparcia?! Mawiało się też coś o intelygencji szpagatowej... – napisał jeden z internatów.

- Wydawało się, że Karnowski już niczym nie zaskoczy, a jednak. Cyniczne, bezczelne, aroganckie stawianie "na swoim". Część tych "donic" to nawet nie beton tylko pomalowana płyta OSB. Szkoła Gierka – wtórował inny.

- Wielka Szkoda parku, najpierw strzyżenie drzew dla widoków garstki gości, a teraz parking pod turystów, co dalej? – wyrażał zaniepokojenie kolejny z mieszkańców Sopotu.


(raz) Fot. Łukasz Razowski

comments