Według uchwalonej pod koniec zeszłego roku przez większość radnych z Sopotu strategii dotyczącej polityki społecznej do 2026 roku, szansą na „uzupełnienie niedoboru” opuszczających kurort mieszkańców mają być obcokrajowcy. Z dokumentu wynika, że ma być ich stać na zamieszkanie w zbyt drogim dla miejscowych mieście.

Kontrowersje wśród niektórych sopockich radnych wzbudziły zapisy przyjętej przez większość rajców Strategii Integracji i Polityki Społecznej Sopotu na lata 2017-2026. Do dokumentu swe uwagi złożyła radna Grażyna Czajkowska. Niektóre z nich dotyczyły kwestii rozdziału poświęconego diagnozie obszarów problemów społecznych i zasobów miasta.

- W jednym z punktów autorzy wskazują na wysokie ceny zakupu oraz wynajmu mieszkań jako przyczynę spadku liczby mieszkańców Sopotu – wyjaśnia Czajkowska.

Natomiast w tym samym dokumencie jego autorzy stwierdzają, że Sopot przyciąga cudzoziemców, głównie z Ukrainy, co stwarza szanse na przezwyciężenie ujemnego salda migracji w mieście.

- Moja wątpliwość dotyczyła tego wniosku, gdyż wydaje się wątpliwe, aby cudzoziemców, szczególnie z Ukrainy, stać było na zakup lub wynajem mieszkań w Sopocie, skoro rdzenni sopocianie czy mieszkańcy Trójmiasta nie mogą ze względów finansowych sobie na to pozwolić? – komentuje radna.

Podczas omawiania tego, jak by nie było, ważnego dla kurortu dokumentu, zwróciła uwagę na te wątpliwości. W czasie obrad nikt z włodarzy Sopotu jednak nie postanowił do tej kwestii się ustosunkować.

(raz)

comments