Sopot zaprasza do siebie oferując czyste powietrze. Tymczasem mieszkańcy apelują, by kontrolować to, czym ich sąsiedzi palą w piecach. Nie wszyscy dbają o atmosferę w kurorcie.

„Sopot! Tu się oddycha!” – pod takim hasłem władze kurortu zapraszają do odwiedzenia miasta zimą, kiedy wiele polskich miast tonie w smogu. Nie oznacza to jednak, że mieszkańcy nie trują powietrza. Zdania na ten temat w Sopocie są podzielone.

Władze Sopotu chwalą się czystym powietrzem. „By Sopot stał się miastem o najczystszym powietrzu, trzeba było wspólnego wysiłku mieszkańców i konsekwentnej polityki władz miasta. Opłacało się. W Sopocie faktycznie oddycha się czystym powietrzem, a problem smogu nie występuje” – czytamy w komunikacie magistratu.

- Konsekwencja popłaca. Przez ostatnie 20 lat emisja CO, SO i pyłów została zredukowana o 100 procent. Stężenie jest zdecydowanie poniżej dopuszczalnego poziomu, przekroczenia norm pyłów w powietrzu zdarzają się przez 1-4 dni w roku (dopuszczalne jest rocznie aż 35 dni). Warto było podjąć te wszystkie działania, bo ich efekty są spektakularne. W Sopocie można bezpiecznie oddychać czystym powietrzem. Zapraszam do Sopotu – zachęca Jacek Karnowski, prezydent kurortu.

Nie wszyscy jednak w mieście oddychają czystym powietrzem. Pod koniec minionego roku część z mieszkańców poprosiła jednego z radnych o interwencję w miejscowym ratuszu w sprawie przeprowadzenia pilnej kontroli indywidualnych pieców w sopockich domach i jakości używanego w nich opału.

- W wielu innych uzdrowiskach samorządowe władze dokonały takich kontroli oraz nałożyły odpowiednie kary i mandaty w przypadku stwierdzenia nieprawidłowości - zauważył Wojciech Fułek, radny z Sopotu. - Jestem przekonany, że również władze Sopotu powinny zadbać o skuteczną egzekucję obowiązującego w tej materii prawa, bowiem tylko wskazanie negatywnych przykładów i systematyczne akcje kontroli pomogą nam wyrugować te niepożądane praktyki z miejskiej rzeczywistości.

 Władze Sopotu podtrzymują, że w mieście nie ma problemu smogu. Co nie znaczy, że nie dokonano kontroli, które jednak potwierdzają, że obawy mieszkańców mogą być uzasadnione.

- Urzędnicy i straż miejska reagują zdecydowanie na każde zgłoszenie dotyczące uciążliwości dymu wydobywającego się z kominów - zapewnia Jacek Karnowski, prezydent Sopotu. - W 2017 roku odbyło się 18 interwencyjnych kontroli systemów grzewczych, z czego jedna zakończyła się wystawieniem mandatu.

Jak dodaje Tomasz Dusza, komendant strażników, kontroli takiej można dokonać w godzinach od 6.00 do 22.00, zaś w zakładach pracy prze całą dobę. W przypadku ujawnienia termicznego przetwarzania odpadów osoba taka podlega karze aresztu lub grzywny do 5 tysięcy złotych.

(raz)

comments