W minioną sobotę kościerscy harcerze pożegnali porucznika Jerzego Zawieskę, który umarł w swoje 90 urodziny 5 marca.

W ceremonii pogrzebowej uczestniczyli, oprócz rodziny i przyjaciół, wojewoda pomorski, kompania honorowa Wojska Polskiego oraz harcerze hufca Kościerzyna z 23 drużyny Harcerskiej z Łubiany im. "Remusowej Kary". Msza pogrzebowa odprawiona została w kościele parafialnym pw. św. Kazimierza w Gdańsku - Zaspie. Pogrzeb odbył się na gdańskim Srebrzysku.


Promocja


 

Druh Jerzy Zawieska był warszawiakiem, urodzony 5 marca 1928 roku. Od 1942 roku harcerz 121 Warszawskiej Drużyny Harcerskiej, gdzie pełnił funkcję zastępowego. Jako harcerz brał udział w akcjach małego sabotażu, kolportażu prasy podziemnej. Otrzymał przydział w lipcu 1944 r. do Narodowej Organizacji Wojskowej/Armii Krajowej w zgrupowaniu "Róg" do batalion NOW-AK "Gustaw" w plutonie łączności. Był tam łącznikiem dowódcy kompanii harcerskiej. W czasie powstania walczył na szlaku Wola - Stare Miasto - kanały - Śródmieście Północ. Ranny 10 sierpnia 1944 w rejonie katedry, gdzie - jak opowiadał - leżąc pod obrazem Matki Bożej - modlił się o przeżycie. Po opatrzeniu ran powrócił do walki.

Po upadku powstania trafia do obozu jenieckiego koło Bremy (jeniec Stalagu XI B Fallingbostel, następnie osadzony w Stalagu VI J Dorsten) z numerem jenieckim 140332.

Po zakończeniu wojny wraca do zniszczonej Warszawy, którą kochał, i gdzie na gruzach próbuje odnaleźć swoją rodzinę. Niestety, okazuje się, że rodzina zginęła. Rusza do Gdańska, gdzie zakłada rodzinę. Kończy tam Gdańskie Techniczne Zakłady Naukowe (wcześniej wyrzucony z Politechniki za przynależność do AK). Kończy też jednak Politechnikę Gdańską. Zostaje inżynierem budownictwa wodnego.

Pracował w Gdańsku, Koszalinie, Kołobrzegu, Olsztynie Kielcach i Warszawie. Do największych budowli, które projektował zaliczyć można Fabrykę Opon Samochodowych, dworzec i planetarium w Olsztynie, Hutę Katowice. Zajmował się odbudową zabytków na terenie województw kieleckiego, łódzkiego, radomskiego i warszawskiego. Był dyrektorem odbudowy Zamku Królewskiego oraz Zamku Ujazdowskich w Warszawie.

Całe życie otaczał się ludźmi młodymi, wspierał młodych konserwatorów i architektów. Służył im pomocą. Przepracował zawodowo 62 lata, dopiero choroba zmusiła go do zaprzestania pracy zawodowej.

Całe życie kochał Warszawę, ale pokochał też Gdańsk i Kaszuby, które nazywał najpiękniejszym miejscem na ziemi. Tu właśnie uczestniczył w odbudowie zabytkowego kościoła w Lizakach.

Mieszkał w Rotembarku w gminie Kościerzyna.

Odznaczony Krzyżem Walecznych, Warszawskim Krzyżem Powstańczym, Medalem Wojska Polskiego.

(r)

0001
0002
0003
0004
0005
0006

 

 

comments