Pisaliśmy już o tym, że odchodząca na emeryturę dyrektorka Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w ostatnich miesiącach urzędowania zatrudniła swoją córkę na etacie pracownika socjalnego.

Przypomnijmy, że zarzuciliśmy nie tylko to, że dyrektor zatrudnia swojego bliskiego krewnego w podległej sobie jednostce, ale także to, w jaki sposób to zrobiła. (Artykuł pt. "Rekrutacja po kościersku")


Promocja


 

Zastanawialiśmy się czy dyrektorka tworząc dodatkowe stanowisko pracy dała szansę otrzymania zatrudnienia na stanowisku pracownika socjalnego innym zdolnym i wykształconym osobom.

Przeszukaliśmy cały Biuletyn Informacji Publicznej dotyczący kościerskiego MOPS. Jest tam zakładka "wyniki naboru na stanowiska", gdzie można dowiedzieć się, kto został wybrany na stanowisko urzędnicze albo na inne, np. animatora młodzieży albo prawnika. Ostatnie ogłoszenie jest z marca 2016 roku. Ani słowa o zatrudnieniu w ostatnich miesiącach. Jest też zakładka "praca", z której można dowiedzieć się, że ostatni nabór, jaki przeprowadziła dyrekcja pochodzą z lutego, ale na stanowiska referenta.

W takim razie, dlaczego dyrektorka nie przeprowadziła naboru? Nabór pracowników socjalnych na stanowiska urzędnicze wymaga takiego ogłoszenia właśnie w biuletynie BIP i na tablicy ogłoszeń w jednostce, w której pracownik będzie zatrudniony. Następnym krokiem powinno być sporządzenie protokołu z naboru i publikacja w Biuletynie Informacji Publicznej oraz wywieszenie na tablicy informacyjnej wyników z podaniem imienia, nazwiska i miejsca zamieszkania wyłonionego kandydata. Wyjątkiem, gdy nie trzeba ogłaszać naboru jest sytuacja, w której pracownik socjalny nie będzie pełnił stanowiska urzędniczego a pomocnicze lub obsługi. Czy dodatkowe stanowisko pracy, utworzone dla córki (bo jak inaczej to rozumieć, kiedy w Kościerzynie na 12 rejonów obsługiwanych przez pracowników socjalnych i przypada po jednym pracowniku na rejon, a córka pani dyrektor jest trzynasta ?) nie jest stanowiskiem urzędniczym?

A jeżeli nie jest stanowiskiem urzędniczym, to jak przeprowadzono rekrutację?

Otóż nie przeprowadzono jakiejkolwiek rekrutacji, pomimo pisemnych zapewnień pani dyrektor, że "Zastosowano zwyczajową formę rekrutacji, jaka w stosunku do pracowników socjalnych w MOPS była przez lata stosowana, czyli zebranie informacji w Powiatowym Urzędzie Pracy. Moja córka od pół roku była zarejestrowana w PUP, posiadała doświadczenie w pracy w pomocy społecznej, a ponadto posiadała preferowane przez ustawę o pomocy społecznej kwalifikacje na to stanowisko, to znaczy dyplom w zawodzie pracownika socjalnego, licencjat na UG z pracy socjalnej i magisterskim na UG z socjologii. Spośród kilku osób z rejestru PUP posiadała najlepsze kwalifikacje. Zatrudnienie kogoś innego byłoby dyskryminujące, i to tylko dlatego, że córka jest moją córką." (podkreślenie od redakcji)

Sprawdziliśmy w Powiatowym Urzędzie Pracy w Kościerzynie. Jego dyrektor, Mirosław Ginter odpowiada na nasze zapytania:

"W odpowiedzi na Pana e-maila z dnia 26.09.2016r. Powiatowy Urząd Pracy w Kościerzynie informuje, iż: zapytanie dotyczące osób o kwalifikacjach na stanowisko pracownika socjalnego przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Kościerzynie nie zostało złożone do tut. Urzędu w formie pisemnej ani w formie elektronicznej. Trudno nam określić w jakim terminie Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Kościerzynie zwrócił się do naszego Urzędu z zapytaniem telefonicznym czy w ewidencji osób bezrobotnych są zarejestrowane osoby posiadające odpowiednie kwalifikacje na stanowisko pracownika socjalnego. Otrzymujemy wiele zapytań telefonicznych od pracodawców w różnych sprawach między innymi z zapytaniem czy w ewidencji osób są zarejestrowane osoby o określonych kwalifikacjach. Informujemy w takich przypadkach czy są osoby (ile osób) o oczekiwanych kwalifikacjach (nie podając danych osobowych osób zarejestrowanych). Z rozmów przeprowadzonych z pracownikami PUP wynika, iż była prowadzona rozmowa telefoniczna z MOPS w Kościerzynie na wskazany wyżej temat, jak również, że po sprawdzeniu w bazie osób bezrobotnych udzielono odpowiedzi telefonicznej na temat kwalifikacji osób bezrobotnych (nie podano danych osobowych osób zarejestrowanych).

Z poważaniem, Mirosław Ginter, Dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Kościerzynie"      

Oznacza to nic innego jak to, że ktoś z MOPS wykonał formalny telefon, a następnie przyjmując informację, że w rejestrze znajdują się osoby o kwalifikacjach potrzebnych na stanowisko pracownika socjalnego nie zapytał się już o te osoby. Skąd zatem dyrektor MOPS wiedziała, że chodzi o jej córkę? Przecież nie podano danych osobowych, a więc imion, nazwisk, wieku, płci. Jak przeprowadzić rekrutację nie pytając o osoby?

Rekrutacja, według najprostszej definicji np. z Wikipedii, choć nie jest to źródło naukowe, "w potocznym rozumieniu jest to element procesu zarządzania zasobami ludzkimi, sformalizowany proces naboru osób do organizacji, np. do pracy na wakujące stanowisko lub na studia. Nauki o zarządzaniu definiują rekrutację jako jeden z elementów procesu zatrudnienia, który polega na zachęceniu odpowiednio dużej liczby kandydatów do złożenia aplikacji tj. ubieganiu się o wolne stanowisko pracy. Tak rozumiana rekrutacja umożliwia selekcję (kolejny etap procesu zatrudnienia)".

Należy w tym kontekście dodać, że statut Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej przyjęty przez radnych 29 lutego 2012 roku, a następnie zmieniony 30 marca 2016 roku mówi wyraźnie:

"MOPS wykonuje (...) zadania własne gminy, do których należy (...) współpraca z powiatowym urzędem pracy w zakresie upowszechniania ofert pracy oraz informacji o wolnych miejscach pracy". Czy w tym przypadku ofertę pracy upowszechniono?

Podsumowując, dyrektor MOPS Janina Czaja wiedziała co robi. Jest z wykształcenia prawnikiem i zapewne zna wszystkie przepisy, o które oparła swoją decyzję.

Pytanie tylko, czy było warto?

 

Tekst i zdjęcia Adam Kiedrowski

(pogrubienia i podkreślenia od redakcji)

 

P.S.

W poprzednim artykule napisałem: dlaczego dyrektor tuż przed zatrudnieniem swojej córki, w połowie tego roku, stworzyła stanowisko Zastępcy Dyrektora? A może właśnie dlatego, żeby na wstępie zbić ewentualny zarzut, bezpośredniej podległości służbowej?

Ten argument był chybiony. Po kolejnej rozmowie z burmistrzem i analizie zarządzeń burmistrza znajdujących się w zasobach BIP i zmieniających w 2016 roku (dwa razy) regulamin MOPS, Michał Majewski powiedział, że to był jego pomysł stworzenia funkcji i etatu zastępcy dyrektora. W takim razie za to stwierdzenie i sugestię przepraszam Panią.

comments

NASZE INTERWENCJE