Brak jest tu znaków ostrzegających przed przebiegającą zwierzyną. Przed dwoma dniami doszło do kolejnego zabicia zwierzęcia.

Kolejnego, bo co kilka dni dochodzi do takich zdarzeń na kościerskiej obwodnicy. - Przejeżdżałam wieczorem obwodnicą z Kościerzyny w kierunku Gdańska i nagle wbiegła sarna na jezdnię - opowiada nam nasza czytelniczka. - Próbowałam ją ominąć, ale niestety doszło do zderzenia. Zarzuciło mnie na drugi pas, szczęście, że nic nie jechało, byłoby po mnie - dodaje.

Samochód naszej czytelniczki został uszkodzony, a gdy po auto przyjechała laweta, poszkodowana usłyszała od kierowcy, że nie jest pierwsza, bo co kilka dni na obwodnicy dochodzi do podobnych sytuacji.

Okazuje się, że na całej długości obwodnicy Kościerzyny nie ma znaków ostrzegających przed zwierzyną. Nie ma też siatek uniemożliwiających wbieganie zwierząt na jezdnię.

Najwyższa pora, żeby właściciel obwodnicy coś z tym zrobił, zanim dojdzie do tragedii.

(ak) Fot. Adam Kiedrowski

comments

WYDARZENIA

WYDARZENIA wszystkie artykuły w tej kategorii