Do niecodziennego wydarzenia doszło w czwartek (20 lipca) w kościerskim oddziale banku PKO BP.

Jeden z naszych Czytelników powiadomił nas, że jego żona jest uwięziona wraz z innymi osobami w placówce bankowej. - Jak to uwięziona? - pytamy z niedowierzaniem. - Drzwi się chyba zatrzasnęły i nie można ani dostać się ani wydostać z banku. Pojechaliśmy na miejsce. Rzeczywiście: do banku usytuowanego w Galerii Wybickiego nie można się dostać ani wydostać. Co chwilę ktoś próbuje wejść do placówki, ale może tylko szarpać za klamkę. Co jakiś czas pracownicy banku próbują otworzyć drzwi od środka. Nic z tego.

Na zewnątrz pojawiają się kolejne osoby i zdziwione pytają innych co się dzieje. Jedni śmieją się i traktują zdarzenie jako niezłą farsę, inni są zdenerwowani i psioczą na bank. Kontaktujemy się z żoną naszego Czytelnika. Potwierdza, że jest w środku, a wraz z nią jeszcze trzy osoby oraz pracownicy. Ktoś mówi, że zapasowy klucz ma właściciel galerii, ale jakoś nikt się nie pojawia.

Po jakichś 45 minutach z sąsiedzką odsieczą przychodzi dwóch pracowników ze sklepu Media Expert. Próbują śrubokrętami podważać i rozszczelniać, szarpią drzwi z całej siły. Nagle - trach! Wszyscy uwolnieni. Bank już pracuje normalnie. - A gdzie bhp, a jakby wybuchł pożar? Albo drugie wyjście, awaryjne - pyta retorycznie uwolniona klientka. - Trzeba jednak przyznać, że obsługa banku bardzo się przejęła, zaproponowano nam kawę i spokojne oczekiwanie na rozwiązanie.

(ak) Fot. Adam Kiedrowski

 

comments

WYDARZENIA

WYDARZENIA wszystkie artykuły w tej kategorii