Nasz czytelnik robił zakupy w supermarkecie Tesco. Kiedy wypełnił swój koszyk i chciał zapłacić w kasie, okazało się, że nie ma pieniędzy.

Przeszukał wszystkie możliwe kieszenie. Niestety, wycofał się sprzed kasy i odłożył niekupione towary na swoje miejsca. Zostawił pusty koszyk i wyszedł ze sklepu. - Miałem stuzłotowy banknot, który najwidoczniej zgubiłem. Przez pół dnia wkurzony zastanawiałem się, gdzie mogłem go posiać - opowiada nam klient.

Jednak jeszcze tego samego dnia, wieczorem poszedł ponownie do supermarketu, tym razem po bardzo skromny zakup. Gdy płacił, postanowił zapytać kasjerkę pracującą przy bezobsługowych kasach o swoją zgubę. - Wiedziałem, że cudem się te 100 złotych nie znajdą, ale mimo wszystko zapytałem. Jakież było moje zdziwienie, gdy ta pani się uśmiechnęła i powiedziała, że zaraz sprawdzi  - opowiada nasz czytelnik. Po chwili przyszła inna pani z obsługi i wręczyła klientowi 100-złotowy banknot. 

- Nie wierzyłem własnym oczom - opowiada klient. - Dziękowałem i chciałem oddać "znaleźne", ale nikt nie chciał, jedynie poproszono mnie o wrzucenie datku dla dzieci do skarbonki przy kasie. Dziękuję pracownikom Tesco i przede wszystkim uczciwemu znalazcy - dodaje nasz czytelnik.

(ak)

comments

WYDARZENIA

WYDARZENIA wszystkie artykuły w tej kategorii