Około 4 tysięcy młodych ludzi przyjechało z całej diecezji pelplińskiej do Kościerzyny na obchody Światowego Dnia Młodzieży. Takiej ilości jeszcze tutaj nie widziano.

Światowy Dzień Młodzieży zainaugurował 32 lata temu Jan Paweł II. Od tej pory, na całym świecie, na poziomach diecezji obchodzi się go w niedzielę palmową. Także w Kościerzynie od wielu lat w ten dzień gromadzi się młodzież z diecezji pelplińskiej. W tym roku tłumy młodych gromadziły się na ul. 8 Marca, gdzie odbył się pierwszy koncert, niejako rozgrzewający, przed rozpoczęciem uroczystości. Grali i śpiewali klerycy oraz księża. Także tańczyli pod sceną zachęcając młodych do włączenia się w zabawę.

- Dobrze, że tu jesteśmy -  powiedzieli młodzi ludzie witając biskupa pelplińskiego, Ryszarda Kasynę na rozpoczęcie Światowego Dnia Młodzieży. - Wielu z nas ma jeszcze w pamięci spotkanie młodzieży z papieżem Franciszkiem w Krakowie i chyba najczęściej powtarzane słowa Ojca Świętego, żebyśmy zeszli z kanapy, założyli dobre buty i szli za Jezusem.  - Macie pewnie nie tylko wygodne buty, ale zapał i energię wynikającą z waszej młodości - odpowiedział biskup.

 

Spotkaniu towarzyszyła autentyczna atmosfera radości. Radosne twarze, uśmiechnięci księża i siostry zakonne idące szpalerem od Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w kierunku Placu Jana Pawła II ulicą 8 Marca i Długą. Za nimi tysiące młodych ludzi z flagami, tabliczkami informującymi z jakiej miejscowości czy parafii przyjechali. Tuż za szpalerem burmistrz Kościerzyny, Michał Majewski wraz z rodziną.

Plac Jana Pawła II praktycznie zapełnił się po brzegi. Nie tylko zresztą młodzieżą. Było też dużo księży, kleryków i sióstr zakonnych. Wśród nich pojawiła się Martyna, jedna z mieszkanek Kościerzyny, która jeszcze niedawno sama była zaangażowana ze strony młodzieży w organizację corocznej imprezy. Dziś nosi habit Sióstr Franciszkanek z Orlika.

Tysiące uczestników mszy świętej słuchało kazania biskupa Ryszarda Kasyny, który powiedział między innymi: - Jeśli w codzienności spełniamy obowiązki, pomagamy, ale jednocześnie narzekamy "jaki mi się nie chce" to taka postawa jest daleka od miłości.  I także w życiu wiarą jest podobnie - kontynuował biskup - nawet jeśli chodzimy do kościoła, korzystamy z sakramentu pojednania, modlimy się i nawet pościmy, ale jednocześnie wzdychamy, "jak mi się nie chce, jakie to uciążliwe, jakie to nudne" - sercem wówczas człowiek będzie daleko od miłości i od Boga. A Bóg nieustannie patrzy w nasze serce, patrzy i pragnie, abyśmy swoim życiem świadczyli o miłości, chce byśmy byli dziećmi kochającymi, a nie tylko dziećmi, które coś czynią dla świętego spokoju - mówił biskup pelpliński. - I każdy z nas, łącznie z biskupem i kapłanami powinien zadać sobie pytanie: czy ja kocham Pana Boga cały sercem, całą duszą, ze wszystkich sił?  - pytał biskup. - Tak jak mówiliśmy, możemy spełniać praktyki religijne, ale nasze serce może być zastraszone, przekupione, może być oczarowane uczuciami i emocjami, ale nie Panem Bogiem. Jak zatem skłonić nasze serca do miłowania Pana Boga? - pyta dalej biskup Kasyna. - Jest tylko jedna rzecz, która może to zrobić: to miłość samego Boga, nie strach przed Nim, nie zachwyt nad cudami, ale miłość. - Drodzy młodzi przyjaciele, usłyszeliśmy co Bóg dla nas nieustannie czyni, jeżeli więc jesteśmy i czujemy się bożymi dziećmi, to wszystkie nasze starania i działania powinny być odpowiedzią na dobroć i miłość naszego Stwórcy. Chcemy, aby nasze życie było pełne nadziei, w tym świecie, który z różnych stron nie jest łatwym światem, ale chodzi o to, aby wybierać to, co jest miłością - dodał biskup pelpliński.

0003
0008
0010
0013
0030
0040
0049
0062
0067
0068
0069
0070
0071
0072
0073
0074
0075
0076
0077
0078
0092
Previous Next Play Pause
0003 0008 0010 0013 0030 0040 0049 0062 0067 0068 0069 0070 0071 0072 0073 0074 0075 0076 0077 0078 0092

Tuż po mszy, na targowisku, dzięki zaangażowaniu wolontariuszy, wydano tysiące posiłków. A po posiłku odbył się koncert ewangelizacyjny zespołu TAU.

- Kontynuujemy to, co rozpoczął Jan Paweł II przed 32 laty, a papież Franciszek nawoływał, żebyśmy zeszli z kanapy - powiedział ks. Marcin Wawrzynkowski, diecezjalny duszpasterz młodzieży. - Jednak diecezja pelplińska bardzo często z tej kanapy schodzi, co wszędzie widać. Jest nas dużo, przed mszą było ponad 3 tysiące zgłoszeń uczestników, a teraz widzę, że jest przynajmniej o tysiąc więcej - dodaje duszpasterz. - Jestem związany z Kościerzyną od 11 lat i powiem szczerze, że do tej pory takich tłumów to jeszcze na tym placu nie widziałem.

(ak) Fot. Adam Kiedrowski

comments

WYDARZENIA

WYDARZENIA wszystkie artykuły w tej kategorii