To już jest kpina z kierowców i mieszkańców Kościerzyny. Cztery dni po opadach śniegu na ulicach i chodnikach zalega warstwa lodu. Jest ślisko i nie widać, żeby służby odpowiedzialne to usuwały.

- Tak nie było w Kościerzynie nigdy - mówi wzburzona ekspedientka w sklepie mięsnym - dziś nie mogłam rano podjechać z ulicy Małcużyńskiego w Piechowskiego, bo ciągle na jezdni jest lód.

- Szedłem dziś z wózkiem i dzieckiem w okolicach prywatnego przedszkola na ul. Kupieckiej - mówi zdenerwowany mieszkaniec miasta. Chodniki albo nieodśnieżone albo zalodzone, że z wózkiem i z drugim dzieckiem musieliśmy iść wzdłuż ulicy. Czy władze nie widzą, że niektórzy właściciele nieruchomości nie wywiązują się z obowiązku odśnieżania? Kompletnie tego nie rozumiem - dodaje ojciec dzieci.

Niestety, ale stan nawierzchni jest fatalny. Na wielu ulicach zalega kilkucentymetrowa warstwa lodu, a od czterech dni nie padał śnieg, służby mogły dawno się z tym uporać.

Najbardziej jaskrawym przykładem jest wyjazd z parkingu przed pawilonem PSS "Społem" i ulicy Brzozowej w ulicę Staszica. Na przejściu dla pieszych i samym skrzyżowaniu jest wyślizgana tafla lodu. Samochody jadące z prędkością zaledwie 5 km/godz. wpadają w poślizg. Przez kilka minut można było być świadkiem niebezpiecznych sytuacji, gdy samochody prawie wjeżdżają na skrzyżowanie mimo, że ich koła się nie obracają. To już nie jest żadna chwilowa sytuacja, ale wynik zaniechania odśnieżania. Jeżeli dojdzie w tym miejscu do wypadku na skutek poślizgu, to na pewno nie z winy kierowców.

(ak) Fot. Adam Kiedrowski

 

 

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

comments

WYDARZENIA

WYDARZENIA wszystkie artykuły w tej kategorii